2017-12-27

Zimna Moskwa

"…Wiesz co robi ten miś? On odpowiada żywotnym potrzebom całego społeczeństwa. To jest miś, na skalę naszych możliwości. Czy wiesz co my robimy tym misiem? My otwieramy oczy niedowiarkom. Patrzcie, mówimy, to nasze, przez nas wykonane i to nie jest nasze ostatnie słowo." - Stanisław Tym, Miś.

Dzisiejsza Moskwa jest miastem niczym z bajki. Nowoczesnym wcieleniem wszystkiego o czym marzyli twórcy mniej lub bardziej poczytnych dzieł Karola Marksa i Friedricha Engelsa. Jest tym, co na nowo zaczął budować Borys Jelcyn a unowocześnia Władimir Putin. Jest niczym cukierek, zawinięty w przepiękny papierek, którego nikt nie może dotknąć, choć wszyscy chcieliby go zjeść.

Rosjanie są dumni. Dumni ze wszystkiego. Z tego kim są, gdzie żyją, co robią. To uwielbienie z jednej strony jest krępujące dla kogoś, kto tak jak ja, znalazł się nagle w środku tego przedstawienia. Z drugiej strony, niewiele jest narodów, które zaszczepione mają takie oddanie krajowi. I o ile u największych wrogów socjalistycznego świata, to oddanie jest pierwotne i po prostu jest, tutaj jest ono dodatkowo podsycane przez otaczającą rzeczywistość. Telewizja ma pokazywać człowiekowi cel w życiu. Jeśli wydaje się on mglisty - wyjaśni, wytłumaczy i zachęci. Nie słychać narzekania, nie słychać słabości, można jedynie posłuchać o tym co się udało. Sukces jest wypisany tu na twarzy każdego kogo widać na szklanym ekranie. Naród ma wyznaczone cele i po prostu dąży do nich. A jeśli jednak coś poszło nie tak, dobry wujek Putin wystąpi i pokaże co poszło niezgodnie z planem, naznaczy drogę naprawy a w razie potrzeby skarci nieudaczników.

Kiedy przeciętny Rosjanin widzi na ulicach swojej stolicy więcej luksusowych aut, niż mógłby zobaczyć we wszystkich europejskich krajach razem wziętych, piękne kobiety w drogich futrach na ulicy - wie, że ta odgórnie naznaczona droga jest jedyną słuszną. Wystarczy tylko chcieć i ciężko pracować. Czuje wielkość kraju, wielkość swojego narodu i ma wiarę w przyszłość. Pytanie tylko, czy kiedyś ideologiczny a dzisiaj konsumpcyjny model socjalistycznego świata jest tym, czego chcieli jego twórcy?

Moskwa jest wizytówką kraju. Jak zostanie odebrana przez przyjezdnego tak będzie ważyć na ogólnym obrazie Rosjan. Przeciętny turysta nie pojedzie na przedmieścia, gdzie pod ogromnymi rurami doprowadzającymi ciepło do miasta, żyją ludzie, którzy nie dopasowali się do systemu. Nie pojedzie na ostatnią stację metra, żeby się przekonać, że w tej okolicy nie da się pozostawić na dłuższą chwilę Mercedesa bez opieki. Przeciętny turysta zobaczy przepych, dobrobyt i uśmiechniętych ludzi.

Kiedy spotykam przyjezdnych z Europy zachodniej, są zachwyceni, tak jak ja. Dla zwiedzających - miasto jest zadbane, bezpieczne i przyjazne. Nie różni się niczym od stolic innych europejskich krajów. Pomieszanie architektury, która z jednej strony stara się być nowoczesna, z drugiej pamięta jeszcze czasy carskie, a z trzeciej przypomina, że socjalistyczne wartości są ciągle w modzie, w przeciętnym turyście budzi zmieszanie. Kiedy już pogodzi się z wszechobecną niekonsekwencją, zobaczy, że Moskwa jest nowoczesnym europejskim miastem i interesującym puntem na mapie, do którego warto przyjechać.

Podyskutujmy...

Czekam na wasze opinie i sugestie. Podziel się nimi ze mną. Nie wstydź się.